Dodatki

Jako dodatki mam na myśli wszelkiego rodzaju substancje czynne. Bardzo ważna jest ich jakość
i pochodzenie. Ale nie przejmujcie się, kiedy ekstrakt ponownie zakupiony, będzie miał trochę inną barwę od poprzedniego. Pamiętajmy, że to są surowce roślinne, które w zależności
od nasłonecznienia i miejsca pochodzenia, troszkę mogą się między sobą różnić. Poniżej podaję przykłady stosowanych przeze mnie dodatków:

  • Ekstrakty roślinne – Mogą być w proszku lub w płynie. Najwygodniejsze w stosowaniu
    są oczywiście płyny. Jeśli chodzi o ekstrakty w proszku, trzeba pamiętać o ich uprzednim rozpuszczeniu w nośniku, w którym są rozpuszczalne. Ekstrakt alkoholowy z tego samego surowca może mieć zupełnie inne działanie, niż wyciąg wodny. Każdy z gotowych wyciągów sypkich ma ściśle określony rozpuszczalnik.
  • Witaminy – Najczęściej są nietrwałe, dlatego dodajemy je zawsze na końcu, żeby ich styczność z powietrzem i światłem podczas mieszania była jak najkrótsza. Witaminy
    są również wrażliwe na temperaturę, więc pamiętajmy o tym, żeby dodawać
    je do ostudzonych kosmetyków.
  • Gliceryna – W niewielkich stężeniach działa nawilżająco i dodatkowo utrzymuje odpowiednią wilgoć kosmetyku. Pamiętajmy jednak, żeby z gliceryną nie przesadzać,
    bo stężenia powyżej 10 % wywołują efekt odwrotny, czyli wyciągają wodę ze skóry, przesuszając ją.
  • Olejki eteryczne – Olejki możemy dobierać, albo ze względu na zapach, albo na działanie. Olejki eterycznie są bardzo stężone i trzeba ich używać w niewielkiej ilości (średnio
    1 kropla na 50 ml kremu), żeby nie wywodowały podrażnień i uczuleń. Czasami olejków eterycznych nie powinniśmy używać w ogóle, np. przy sporządzaniu kosmetyków
    do pielęgnacji okolic oczu. Część z Nas jest uczulona na pewną grupę olejków i niestety nie powinna ich używać w ogóle. Niestety, to możemy sprawdzić tylko metodą prób
    i błędów. Ja uwielbiam olejek z cynamonowca, ale nie mogę go ożywać na twarz,
    bo po aplikacji czuję, jakby płonęła żywym ogniem. Na pocieszenie, olejek z cynamonowca używam do peelingu do ciała. Niektóre olejki mogą wchodzić w interakcję z bazą kremu
    i spowodować jego rozwarstwienie. Jeśli wybieramy olejki ze względu na zapach trzeba pamiętać, że niektóre np. cytrusowe są bardziej lotne, co znaczy, że zapach szybciej będzie „uciekał z kosmetyku”. Nie wszystkie olejki mogą być stosowane przez kobiety w ciąży
    i dzieci. Olejki eteryczne są wrażliwe na światło i temperaturę, więc przy formulacjach obowiązuje zasada podobna do witamin, czyli dodajemy na końcu, do ostudzonego kosmetyku.
  • Kwasy i enzymy roślinne – Kwasy mają skrajne pH, przez co trzeba pamiętać o dobraniu odpowiedniego emulgatora, który zachowa swoje właściwości przy tak kwaśnym środowisku. Przy enzymach trzeba również zwrócić uwagę na pH, ponieważ każdy z enzymów
    ma określony zakres pH, w którym jest aktywny, a poza nim nie wykazuje działania. Enzymy są aktywne przez kilka godzin, a jeśli chcemy stworzyć krem z enzymem, potrzebujemy stabilizatorów. Ja nie przygotowuję takich kremów, bo byłyby one zbyt „chemiczne”. Kiedy chcę użyć enzymów, przygotowuję je bezpośrednio przed użyciem, w formie maseczki.
  • Kwas hialuronowy – Zbawienny składnik, ponieważ doskonale nawilża skórę, a poza tym nadaje odpowiednią konsystencję. Jest dostępny w formie płynne oraz jako proszek,
    w różnym rozdrobnieniu. Najlepiej sprawdza się mieszanina o różnej wielkości cząsteczek. Tutaj również trzeba uważać na stężenia, bo zbyt wysokie mogą zostawiać nieprzyjemny film na skórze i zapychać pory.

Każda skóra jest inna, więc stężenie dodatków możecie regulować i delikatnie modyfikować. Jeśli nie macie pewności, jaką ilość dodatków użyć, piszcie do mnie, a ja Wam pomogę, na tyle, na ile będzie mi pozwalała moja wiedza. Postaram się doradzić, jakie stężenia nadają się dla jakiej cery i jakie są maksymalne granice przy niektórych substancjach, tak żeby nie zrobić sobie krzywdy. Bo w naturze drzemie wielka siła i czasami na prawdę lepiej nie przesadzać.

Dodaj komentarz