Emulgatory

Ale jak zawsze jest jakiś haczyk. Przy formulacji kremów, balsamów, mleczek czy wód micelarnych niezbędne są emulgatory, które umożliwiają połączenie się tych dwóch faz. Często też muszą zostać użyte substancje nadające odpowiednią konsystencję i stabilizujące postać kosmetyku (tzw. substancje konsystencjonotwórcze). Na szczęście istnieją takie, które są stworzone
na bazie surowców roślinnych, i są zatwierdzone przez międzynarodowe organizacje certyfikujące jakość kosmetyków ekologicznych. Najczęściej używanymi przeze mnie emulgatorami są GSC (Glyceryl Stearate Citrate), GMS (Glyceryl Monostearate), MGS (Methyl Glucose Sesquistearate) oraz P-4c (Polyglyceryl-4-Caprate), które poza właściwościami emulgującymi, pielęgnują i nawilżają skórę. Innym rodzajem emulgatora jest płynny SLP (Sorbitan Laurate, Polyglyceryl-4 Laurate, Dilauryl Citrate), który jest mieszaniną 3 różnych substancji pochodzenia roslinnego. Konsystencję reguluję przy użyciu alkoholu cetylowego i wosku pszczelego, chociaż nie ukrywam, że przy użyciu wosku kremy są bardziej „tępe”.

Oczywiście, co jakiś czas pojawiają się nowe „naturalne emulgatory”, i możecie być pewne,
że nie omieszkam ich przetestować, i na pewno podzielę się z Wami wrażeniami.

39 przemyśleń nt. „Emulgatory

      1. Witaj Asiu,
        Olivem 1000 to niejonowy emulgator pochodzenia naturalnego. Stosowany do emulsji typu olej w wodzie (O/W). Posiada właściwości nawilżające i emoliencyjne.
        Skład INCI: Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate.
        Bardzo prosty w użyciu bo dałam z nim radę ;p

  1. Cześć,
    Kupiłam niedawno na francuskiej stronie kosmetyków domowej roboty (aroma zone.com) emulgator, który nazwali tam coeur de crème czyli serce kremu. Są to małe pastylki, pięknie roztapiające się. Składa się z : glyceryl stearate citrate, sucrose stearate, polyglyceryl-4-cocoate, cetyl alcohol, sodium ricinoleate.
    I co ciekawe, ten emulgator nie wymaga podgrzewania olejów i części fazy wodnej w łaźni wodnej. Już tłumacze : cześć fazy wodnej + część fazy tłustej + pastylki podgrzewam (u mnie woda + olej nie niszczący się przy podgrzewaniu), po roztopieniu się wspomnianego coeur de crème zciągam całość z łaźni i mieszam, miksuję itp. Po dłuższym czasie mieszania, gdy całość trochę ostygnie, dodaję oleje (krem tak robiony, z tym emulgatorem, akceptuje duzo oleju), hydrolat i inne składniki, które nie lubią być podgrzewane. Świetny rezultat końcowy.

    Czy spotkałaś się z takim samym lub podobnym produktem jak ten coeur de crème, czy używasz go ? Co myslisz o jego kompozycji ?

    Dzięki z góry za odpowiedz !
    Weronika

    1. Cześć 🙂 Niestety nie miałam okazji używać takiego emulgatora, a wydaje się być bardzo ciekawą opcją. Skład wygląda na przyjazny dla skóry i jak będę miała okazję, na pewno wypróbuję ten emulgator. Dzięki za tę informację 🙂 Pozdrawiam

  2. Mam takie pytanie:)
    Czy emulgatory można używać wymiennie? Np zamiast P-4c albo lecytyny sojowej mogę użyć GSC?
    Pozdrawiam serdecznie!

    1. Niestety nie. Każdy z tych emulgatorów ma inne działanie i w innym stosunku łączy fazy wodną i tłuszczową. Czasami też potrzebują one innych tzw. koemulgatorów, żeby uzyskać odpowiednią konsystencję. O właściwościach poszczególnych emulgatorów możesz dowiedzieć się ze strony sprzedawców, tam jest wszystko dokładnie opisane.

      1. Szkoda… bo mam już wszystko do Bepanthenu z miętową nutą, kremu nagietkowego i chciałam jeszcze zrobić płyn micelarny ale nie mam P-4c właśnie. Myślałam, że mogę zamienić w odpowiednim stosunku. Zmylił mnie opis „Sugeruje się dodanie GSC do fazy olejowej w klasycznej metodzie na ciepło a do fazy wodnej w metodzie na zimno”, że można dodać do fazy wodnej czyli myślałam, że do hydrolatu też.

  3. Pingback: Moja wyprawka

Dodaj komentarz