Lżejsza konsystencja czyli Linomag w kremie

Idąc za ciosem dziś chcę zaprezentować drugą dostępną na rynku wersję, czyli linomag w kremie. W przeciwieństwie do większości tego typu preparatów, maść od kremu nie różni się tylko konsystencją. W kremie został dodatkowo zastosowany kwas borny, dzięki czemu formulacja jest bardziej ukierunkowana na działanie przeciwzapalne. Niestety, zastosowanie kwasu bornego wiąże się z tym, że nie można stosować tego kremu u dzieci poniżej 3-go roku życia, co jest z resztą napisane na opakowaniu.

W swojej wersji kremu linomag, również postanowiłam wzmocnić działanie przeciwzapalne, jednocześnie nie ograniczając użycia kremu w przypadku niemowląt i małych dzieci. W tym celu użyłam oleju z czarnuszki, który jest polecany przy skórze z odczynem alergicznym i zapalnym, a do tego jest całkowicie bezpieczny w użyciu. Żeby wzmocnić kojące, przeciwzapalne działanie kremu, zamiast wody dodałam hydrolat rumiankowy. Krem jest nadal bogaty w tłuszcze, bo zawiera ich 42%, co wydaje mi się większą wartością niż w przypadku oryginału (niestety nie udało mi się dotrzeć do dokładnych informacji na ten temat), ale jest to celowy zabieg, żeby krem miał silniejsze osłaniające i odżywcze działanie. A teraz czas na przepis.

Ilość: 50 g (około 60 ml)          Czas przygotowania: 20 min             Trudność: Średnio trudne

Przygotujcie: Zlewkę na 100 ml, zlewkę na 250 ml, wagę z dokładnością do 0,1g, łaźnie wodną (garnek z wodą), łyżeczkę, spieniacz do mleka, słoiczek na 60 ml

Przepis

Faza tłuszczowa
• Olej lniany     10,0 g
• Olej z czarnuszki     3,5 g
• Olej kokosowy     1,5 g
GMS     2,0 g
GSC     2,0 g
Alkohol cetylowy     1,5 g

Faza wodna
• Hydrolat rumiankowy     26,5 g
• Gliceryna roślinna     1,5 g

Dodatki
• Witamina E     0,5 g
Konserwant DHA-BA     12 krop

linomag krem 2linomag krem 3

Do zlewki na 250 ml odważamy GMS, GSC, alkohol cetylowy, olej kokosowy i wkładamy do rozgrzanej łaźni wodnej. Jednocześnie do mniejszej zlewki odważamy glicerynę, hydrolat i również wkładamy do łaźni. Kiedy składniki fazy tłuszczowej się rozpuszczą, wyjmujemy zlewkę z łaźni i oddajemy olej z czarnuszki, mieszamy, następnie dodajemy olej lniany i ponownie mieszamy za pomocą spieniacza. Wyciągamy z łaźni zlewkę z podgrzaną fazą wodną i cienkim strumieniem dodajemy do fazy olejowej, cały czas mieszając mini-mikserem. Po około 2 minutach odstawiamy krem, żeby jeszcze obniżył swoją temperaturę i dodajemy witaminę E oraz konserwant. Całość mieszamy łyżeczką i przekładamy do szklanego słoiczka. Tak jak poprzednio, bardzo ważne jest to, by nie przegrzać kremu na żadnym etapie produkcji, dlatego staramy się nie podgrzewać ani fazy tłuszczowej, ani wodnej powyżej 45 ºC. Jeśli macie termometr do takiego zakresu temperatur to można go użyć, a jeśli nie, to można to zrobić na wyczucie. Ważne żeby faza wodna była ciepła, ale nie gorąca, a olejowa całkowicie się rozpuściła.

linomag krem 4

3 przemyślenia nt. „Lżejsza konsystencja czyli Linomag w kremie

  1. Krem świetnie nawilża, natłuszcza i wchłania się. Zastosowałam emulgator MGS (z braku wymienionych w przepisie). Wspaniała konsystencja sprawia, że aplikacja kremu na dłonie to czysta przyjemność.

Dodaj komentarz