Marchewkowy balsam do ust

Na wstępnie przepraszam za moją przedłużającą się nieobecność. Wszystko było spowodowane przedłużającym się remontem i trudno było znaleźć czas na cokolwiek innego. W związku z tym, że niezaprzeczalnie nastała aura jesienno-zimowa, czas na odpowiednią ochronę w tym okresie. Nie wiem jak u Was, ale u mnie na chłodne dni połączone z suchym powietrzem w ogrzewanych pomieszczeniach najszybciej reagują usta.

Niezawodny w tej sytuacji jest regenerujący balsam do ust, który możecie znaleźć tutaj (KLIK), ale dziś chciałam Wam pokazać trochę zmodyfikowany przepis, choć równie skuteczny. Główna różnica polega na zastosowaniu maceratu z marchewki. Jest on bogaty w wiele mikroelementów i witamin, no i przede wszystkim w beta-karoten, co daje Nam namiastkę lata. Poza swoimi dobroczynnymi właściwościami pomarańcz balsamu z marchewką delikatnie barwi usta. Ale nie martwcie się, nie będziecie miały odblaskowo-pomarańczowych ust, a jedynie wargi w ciepłym odcieniu. W składzie oczywiście jest też miód, dzięki czemu z apetytem będziecie oblizywać słodkie usta, a jak już go trochę zjecie to na pewno pomoże przy wzmocnieniu odporności (tutaj już trochę przesadziłam, no chyba, że zjecie na raz cały słoiczek). A teraz zabieramy się za marchewkowy balsam.

Przepis

Ilość: 20 ml               Czas przygotowania: 5 minut              Trudność: Łatwe

Potrzebujesz: Miseczki porcelanowej lub szklanej, wagi z dokładnością do 0,1 g, łyżeczki, łaźni wodnej, słoiczek 20 ml.

• Masło kakaowe     2,0 g
• Wosk pszczeli żółty     2,0 g
• Olej jojoba     5,0 g
• Miód lipowy     2,4 g
• Macerat marchewkowy     1,6 g

Do miseczki odważ masło kakaowe, wosk pszczeli oraz olej jojoba i wstaw do rozgrzanej łaźni wodnej. Kiedy tłuszcze się roztopią wyjmij miseczkę z garnka, odważ do niej miód i przemieszaj łyżeczką (w tym czasie balsam zacznie tężeć). Na koniec dodaj macerat marchewkowy i dokładnie wymieszaj. Z tym olejem uważaj, bo jeżeli pobrudzisz sobie uranie, ciężko będzie pozbyć się tej plamy. Balsam przełóż do słoiczka i za pamięci wsadź go do kieszeni w kurtce.

marchewkowy 2

4 przemyślenia nt. „Marchewkowy balsam do ust

    1. oczywiście. Jak ma Pani olej rafinowany to można go użyć jak oleju jojoba, ale jeśli jest nierafinowany to nie wolno go podgrzewać. Pozdrawiam 🙂

  1. Fajny, prosty przepis 🙂 Kusi mnie teraz zrobienie maceratu marchewkowego, nigdy nie robiłam. Zastanawiam się, czy konserwujesz choćby kroplą konserwantu ten macerat? Marchewka ma w sobie trochę wody, więc macerat mógłby się zepsuć. Jak długo macerujesz? Balsamik ożywia kolor na ustach, czy w ogole nie zmienia barwy?

    1. Balsam sprawia że odcień ust jest ciepły, ożywiony. Co do maceracji, ja poszłam na skróty bo użyłam gotowego maceratu, ale jakby robiła to też bym się bała zepsucia. Jak będzie macerować zwróć uwagę żeby marchewki nie wystawały ponad olej, bo tak się od razu zepsują. Ja bym starła marchewkę (albo drobno pokroiła), zalała olejem, odstawiła zamknięte w cień na 24h. Po tym czasie zlałabym olej i ewentualnie powtórzyła zabieg, czyli dodała do odsączonego maceratu świeżą porcję marchewki i znowu na 24 h. Jak zlejesz to warto zakonserwować wit E żeby zabezpieczyć przed utlenieniem. Powodzenie 🙂

Dodaj komentarz