Nagietkowy szał dla ciężarnych – Oliwka dla dzieci i maść na brodawki dla karmiących mam – przepisy

Witam Was po długiej przewie urlopowej 🙂

Sierpień i odrobina września minęły mi pod znakiem wypoczynku. Dość długo się nie odzywałam, za co Was przepraszam, ale potrzebowałam takiego odcięcia, żeby zregenerować wszystkie siły. Nareszcie wypoczęta i pełna energii zabieram się za nadrabianie zaległości. Na początku chcę się pochwalić, że zostałam zaproszona do współpracy ze szkołą rodzenia „Mamutek” (klik), gdzie 19.09.2014 poprowadzę zajęcia pt. „Naturalna pielęgnacja kobiet w ciąży i dziecka”. Oczywiście, w związku z tym wydarzeniem intensywnie się przygotowuję i testuje różne receptury, między innymi na naturalną maść na podrażnione brodawki dla karmiących. Dzisiejszy post będzie z tym ściśle związany. 

Jak już kiedyś pisałam, w ciąży istnieje jedna, najważniejsza zasada – im mniej tym lepiej. Oczywiście nie we wszystkim, ale w przypadku składu kosmetyków jest ona jak najbardziej zasadna. Im mniej udziwnień tym lepiej. Nie ma tu znaczenia, czy sięgamy po krem na bolące brodawki czy po balsam na rozstępy.

Naturalna pielęgnacja ciała i brodawek w okresie ciąży

Dziś chcę Wam pokazać bardzo prosty sposób na przyrządzenie naturalnej, łagodzącej oliwki nagietkowej do ciała, dla kobiety w ciąży jak i dla maluszka. Taką oliwkę nagietkową możecie używać samodzielnie, albo użyć ją do produkcji kremów, np. na bolące brodawki lub balsamów. Jestem wrogiem wszelkich „oliwek dla dzieci” dostępnych w drogeriach i aptekach. Wystarczy tylko spojrzeć na ich skład, żeby przekonać się, że opierają się one głównie na oleju parafinowym, czyli pochodnej ropy naftowej. Poza tym mają dużo syntetycznych substancji zapachowych i konserwujących, pozwalających im na leżenie na półkach sklepowych przez kilka dobrych lat. Uwierzcie mi, że dużo bezpieczniejsze i zdrowsze jest używanie samego oleju roślinnego, oczywiście zimnotłoczonego i nierafinowanego. Wybór konkretnego oleju należy do Was, bo każdy ma trochę inne właściwości i zapach. Jeśli dany olej chcecie „wzbogacić” to najlepiej zrobić z niego macerat. Ja wybrałam do maceracji kwiat nagietka, ponieważ bardzo dobrze łagodzi stany zapalne, a jednocześnie jest niesamowicie delikatny. W drugiej części posta użyłam własnoręcznie zrobionej oliwki nagietkowej do przygotowania maści regenerującej na bolące i popękane brodawki dla karmiących piersią, którą można stosować w czasie ciąży w celu uelastycznienia brodawek i przygotowania ich do przyszłej roli, oraz w czasie karmienia, żeby przyspieszyć regeneracji brodawek. Co ważne, tę maść nie musicie zmywać przed karmieniem. Obydwa przepisy są bardzo proste, więc nawet najbardziej zapracowana mama znajdzie chwilę na ich przygotowanie. Czas brać się do pracy. Zobaczcie, jak krok po kroku przygotować oliwkę oraz maść na popękane brodawki dla kobiet karmiących.

Oliwka nagietkowa

Ilość: około 75 g      Czas: 15 min (+ 1-2 dni maceracji)     Trudność: Łatwe

Przygotujcie: Mały słoik z nakrętką, wagę, gazę jałową 10×10 cm, lejek, buteleczka z ciemnego szkła na 100 ml.

Przepis

• Kwiat nagietka     20,0 g
• Oliwa z oliwek     80,0 g

Oliwka nagietkowa, podobnie zresztą jak nagietkowy krem na bolące brodawki, jest dziecinnie prosta w przygotowaniu. Jako podstawę wybrałam oliwę z oliwek, ale jeśli nie lubicie jej zapachu, bez problemu możecie zrobić macerat na oleju makadamia, sezamowym, konopnym, migdałowym czy jojoba. Bezpośrednio do słoika odważamy oliwę i kwiat nagietka. Słoik zamykamy, wstrząsamy całością i odstawiamy na jeden lub dwa dni do ciepłego, ciemnego miejsca. Jeden dzień powinien wystarczyć, bo związki czynne z płatków kwiatów szybko się macerują, ale jeśli się nie spieszycie, dla pewności lepszego wyniku możecie zostawić oleistą zawiesinę na 2 dni. Po tym czasie bierzemy buteleczkę w której będzie przechowywany finalny produkt, wkładamy do niej lejek, a na lejek nakładamy gazę. Można też zrobić to tak, jak na zdjęciu, ale do tego potrzebujemy naczynia z szeroką szyjką. Na tak przygotowany zestaw do sączenia przekładamy zawartość słoiczka i odczekujemy, aż większa część oliwki nagietkowej ścieknie. Następnie zbieramy gazę z zawartością i wyciskamy, tak żeby nie stracić ani kropli. Buteleczkę zamykamy i gotowe.

maść nagietkowa 1maść nagietkowa 2maść nagietkowa 3

Oliwką możemy smarować brzuszek, żeby zapobiegać powstawaniu rozstępów, a jeśli mamy bardzo suchą skórę (co w ciąży niestety jest bardzo częste), możemy stosować oliwkę na całe ciało, najlepiej po kąpieli, na wilgotną skórę. Oliwka nagietkowa również świetnie się sprawdza przy pielęgnacji niemowlaka i z powodzeniem możecie nią zastąpić oliwki sklepowe. Tę samą oliwkę nagietkową możemy wykorzystać do samodzielnego przygotowania kremu na bolące brodawki, który znakomicie sprawdzi się przy pielęgnacji podrażnionych brodawek sutkowych w okresie karmienia.

Maść regenerująca na popękane i bolące brodawki – przepis podstawowy

Ilość: 44,0 g          Czas przygotowania: 15 min            Trudność: Łatwe

Przygotujcie: Zlewkę na 100 ml albo miseczkę porcelanową lub emaliowaną, łaźnie wodną, wagę, łyżeczkę, słoiczek na 50 ml.

Przepis

• Oliwka nagietkowa     20,0 g
• Wosk pszczeli     8,0 g
• Masło Shea     8,0 g
• Olej kokosowy     8,0 g

Do miseczki odważamy wosk, olej kokosowy, oliwkę nagietkową i wkładamy do łaźni wodnej. Kiedy składniki się rozpuszczą, miseczkę wyciągamy z łaźni i dodajemy odważone wcześniej masło Shea, które po chwili na pewno się rozpuści. Całość mieszamy łyżeczką, aż do przestygnięcia, kiedy to maść zacznie tężeć. Nie zajmie to więcej niż 2 minuty. Maść przekładamy do słoiczka i gotowe. Tak jak pisałam wcześniej maść świetnie się sprawdza przy pielęgnacji brodawek w ciąży jak i w czasie karmienia. Dzięki obecności oliwki nagietkowej, maść na bolące brodawki dla karmiących piersią doskonale będzie się sprawdzać również u Waszych pociech, nakładana na odparzenia, zamiast bardzo popularnych kremów z cynkiem. Jak więc widać, tego typu preparat może mieć wszechstronne zastosowanie, a co najważniejsze zarówno pielęgnacja brodawek, jak i ciała naszego maluszka będzie przebiegać w pełni naturalny sposób.

maść nagietkowa

maść nagietkowa 5maść nagietkowa 6

Jeśli jesteś w ciąży, mieszkasz w Poznaniu lub okolicach i chciałabyś się dowiedzieć czegoś więcej o naturalnych i bezpiecznych metodach pielęgnacji brodawek oraz ciała kobiet w ciąży i niemowląt, serdecznie zapraszam na moje zajęcia do Mamutka.

Jeśli macie jakieś pytania czy wątpliwości, postaram się na wszytko odpowiedzieć w komentarzach. Pozdrawiam 🙂

19 przemyśleń nt. „Nagietkowy szał dla ciężarnych – Oliwka dla dzieci i maść na brodawki dla karmiących mam – przepisy

  1. Mam podraznione zewnętrzne wargi sromowe, spowodowane jest to najpewniej przez infekcje jaką przechodzę i globulkami ich ” wypywaniem” jestem w 15 tygodniu ciąży, czy mogę smarować srom olejem nagietkowym? Jak zapobiec dalszym infekcjom – w sposób naturalny?

    1. Oczywiście, olej nagietkowy na pewno pomoże złagodzić objawy. Jeśli chodzi o zapobieganie infekcjom to warto zainwestować w probiotyki, doustne i dopochwowe, ale w ciąży musisz się nastawić na to, że w tym czasie istnieje większa skłonność do infekcji.

  2. Pani Asiu,

    Czy przewiduje pani zrobienie kremu z nagietka do twarzy do cery wrazliwej? Jesli nie, to ktory z kremow u Pani na blogu mozna wykorzystac jako „szablon” i co ewentualnie moge zmienic?
    Bardzo chcialabym zrobic taki krem dla siebie i kilku osobom w mojej rodzinie.
    Jak bylam mlodsza uzywalam tego kremu do twarzy, i to byl – z tego co pamietam – jedyny krem, ktory bardzo dobrze na mnie dzialal.

    Obecnie mam tylko suszone kwiaty nagietka, ale nie mam zadnego maceratu ani nalewki. W kwietniu planuje zasiac nagietek, wiec pozna wiosna bede miec swieze kwiaty.

    Pozdrawiam
    Irena S,

    PS. Bardzo dziekuje za przepis na nalewke propolisowa!! Rozdalam ja juz mojej calej rodzinie :-).

    1. Dziękuję za inspirację, na pewno wezmę się za przygotowanie takiego kremu. A jeśli chce Pani ukręcić coś na szybko to można wykorzystać ten przepis (KLIK) i podmienić olej jojoba na macerat nagietkowy i jak Pani znajdzie to hydrolat lawendowy na nagietkowy. Pozdrawiam

      1. A czy koniecznie bazą musi być oliwa z oliwek? czy może być to olej ze słodkich migdałów czy jednak oliwa jest lepszym rozwiązaniem?

        1. Przepraszam, pospieszyłam się z pytaniem, trzeba czytać ze zrozumieniem:) dobrze, że tak szybko można zrobić oliwkę. W większości przepisów zaleca się macerację przez ok. 3 tygodnie, ewentualnie zastosowanie metody „na ciepło”.

          1. Nie ma za co przepraszać 🙂 Maceracja płatków kwiatów trwa stosunkowo krótko, możliwe że 3 tygodniowa maceracja dotyczyła twardszych materiałów typy korzeń łodyga itp.

        2. Olej można sobie oczywiście wymienić, ale pomyśl co będziesz dalej z tego robiła. Jeżeli chcesz użyć macerat bezpośrednio to nie ma żadnego problemu, ale jeśli np. chcesz go użyć w formulacjach, które wymagają podgrzewania, trzeba pamiętać czy użyty olej można podgrzewać (olej ze słodkich migdałów niestety nie nadaje się do wyższych temperatur)

          1. Słuszna uwaga:) na razie zamierzałam wykorzystywać dla malutkiej jak się pojawi na świecie – po większym zdarzeniu pieluszkowym:) – umyć pupcię płynem micelarnym z Twojego przepisu, a potem potraktować tą oliwką:) no i dla siebie jak radzi Karolina w swoim komentarzu:) dopiero zaczynam „karierę” z robieniem kosmetyków, staram się wyszukiwać proste przepisy, żeby nie narobić więcej szkody niż pożytku. Odstawiłam kosmetyki drogeryjne już na początku ciąży (różnica zasadnicza) i przerzuciłam się na różne oleje, od nie dawna wprowadzam dodatki typu żel hial., skwalen itp.
            Dziękuję za Twoją cierpliwość w odpowiedziach:)

          2. Cieszę się, że jest „Nas” coraz więcej i życzę dużo cierpliwości i sukcesów przy produkcji swoich kosmetyków 🙂

        3. Ja używałam nawet samego maceratu z nagietka (wg tego przepisu ) na brodawki po każdym karmieniu w pierwszych 2 tygodniach. Niesamowita ulga! Bardzo polecam 🙂

Dodaj komentarz