Sprzęt

Na początek dobrze byłoby się zaopatrzyć w podstawowy sprzęt, który będziecie używały tylko
i wyłącznie do przygotowywania swoich kosmetyków. Jednym z podstawowych założeń jest to,
że kosmetyki które zrobicie będą tak naturalne, że można je zjeść. Mimo to, nie polecam jedzenia, bo smak raczej Was nie zachwyci ;P a osobny sprzęt zmniejszy możliwość zanieczyszczenia Waszych kosmetyków.

Na początek będzie Wam potrzebne:

  • 2 zlewki z hartowanego szkła (na 100 i 250 ml)
  • Spieniacz do mleka (najprostszy jaki znajdziecie)
  • Waga z dokładnością do 0,1 g
  • Łyżeczki do przenoszenia i odważania składników
  • Słoiczki szklane do kremów 50 ml (ja zbieram przede wszystkim po rodzinie
    i przyjaciołach :))
  • Buteleczki najlepiej szklane 100 – 200 ml (j.w.)

Bez względu na to, czy opakowanie do kosmetyku jest nowe, czy pochodzi z „recyclingu”, zawsze je dokładnie myję, a na koniec „dezynfekuję” w najbardziej naturalny i najdostępniejszy sposób w warunkach domowych, czyli przemywam go spirytusem 96 stopniowym. Nie martwcie się, spirytus bardzo szybko odparowuje, więc nie ma po nim śladu, a kosmetyki będą zabezpieczone przed inwazją nieproszonych gości.

Jak widzicie wiele nie potrzeba, ale w miarę jedzenia apetyt rośnie i jestem tego dobrym przykładem, bo mam już osobną szafkę na sprzęt.

Życzę udanych łowów 🙂

13 przemyśleń nt. „Sprzęt

  1. P.S. Asiu nie wiem czy w Twojej książce jest recept na płyn do higieny intymnej? Jeżeli tak, to cierpliwie zaczekam…a jeżeli nie to może próbowałaś coś takiego stworzyć? Obecnie używam oleju kokosowego i jest super ale tuż po porodzie nie wiem czy to dobry (bezpieczny) pomysł…

    Miłego dnia!

      1. Pięknie! Tymek będzie miał rodzeństwo :)))) My też mamy w planach Tymona…teraz czekamy na Polę 😉
        Asiu, jesteś wspaniałą osobą – 3mam za Was mocno kciuki 🙂
        Powodzenia i buziaki „)

        1. Pewnie jak już będzie Pola, to Ci na początku ochota na Tymona przejdzie 😛 No ale po czasie wszystko się ustabilizuje 🙂 Dziękuję za miłe słowa, życzę powodzenia i pozdrawiam 🙂

  2. Dziękuję za miłe słowa 🙂 co do wagi to ważne, żeby była dokładna do 0,1 g, najlepiej żeby ważyła (miała nośność) do 0,5 kg. Szukaj wśród wag jubilerskich, ale pamiętaj, że te najtańsze czasami mogą mieć jakieś wady. Pozdrawiam Asia 🙂

    1. Dziękuję za odpowiedź! 🙂 Zakupiłam już jakąś „chińszczyznę” w ECOSPA – nie mogłam doczekać się ukręcenia własnego kremu 😉 Zrobiłam go wczoraj i udało się !:D Nie zamierzam na tym poprzestać, więc w przyszłości będę wiedziała jakiej wagi szukać.
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

      P.S. Do swojego wynalazku dodałam 3 krople witaminy E. Czy to wystarczająco zakonserwuje krem, który w składzie ma:

      – olej jojoba + olej z ogórecznika = 13,5 g
      – napar ze skrzypu polnego – 35 ml
      – Olivem 1000 – 2,5 g
      – olejek mandarynkowy – 3 krople

      Ile czasu mogę go używać?
      Czy powinnam przechowywać go w lodówce?

      Sterylizowałam wszystkie sprzęty wrzątkiem … trochę nieudolnie mi to wyszło 😉

      Z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

      1. Super życzę powodzenia 🙂 co do wit. E to ona zabezpiecza tłuszcze przed utlenieniem, ale niestety nie zabezpiecza całego kremu przed rozwojem bakterii i grzybów. Taki krem musisz trzymać w lodówce, a jak sama wykonałaś napar ze skrzypu to okres trwałości może być dość krótki. Ja obstawiam 2 tygodnie na pojawienie się pierwszych widocznych zmian w kremie. Jeśli chcesz stworzyć coś na dłużej to musisz użyć konserwant. Daj znać ile wytrzymał twój krem bo sama jestem ciekawa 🙂

        1. Witaj,
          Bardzo dziękuję za informację. Pewnie że dam znać … o ile do tego czasu nie urodzę 🙂 bo wtedy świat przewróci mi się do góry nogami ;p
          Rozkręciłam się z tworzeniem kosmetyków – interesujące zajęcie i mega zabawa! 🙂
          Jeżeli mogę to skorzystam jeszcze z Twojej uprzejmości i podpytam o trwałość i przechowywanie konkretnych kosmetyków…choć chciałabym zrozumieć zasadę…

          1 BALSAM DO UST:
          – masło kakaowe 2g
          -wosk pszczeli ż. 2g
          -olej kokos. 6,6 g
          -miód 2,4 g
          -witamina E- 3 krople

          2 BALSAM DO UST:
          -masło kakaowe 2g
          -wosk pszczeli ż. 2g
          -olej konopny 5 g
          -olej z czarnej porzeczki 1,6 g
          -wit. E – 3 krople

          Będę też robiła Twoje mikstury:
          – „maść regenerującą na popękane i bolące brodawki oraz odparzoną pupę niemowlaka” (Oliwka nagietkowa 20,0 g, Wosk pszczeli 8,0 g, Masło Shea 8,0 g, Olej kokosowy 8,0 g)
          oraz
          – „płyn micelarny do pielęgnacji niemowlęcej pupy” (hydrolat 98 g + P-4C 2 g + DHA-BA 1 g).

          Zastanawiam się ile te cudeńka mogą stać i czy muszą być w lodówce.

          Czy konserwant DHA-BA jest w pełni bezpieczny i można stosować go od pierwszego dnia życia…czy lepiej w szpitalu myć pupę samą wodą?

          Asiu, wybacz mi nadgorliwość! Zwalę to na hormony ;)))

          Już niedługo zaopatrzę się w Twoją Biblię i będę mądrzejsza 😉

          Pozdrawiam ciepło,
          Ala

          1. Cześć Asiu,
            co do płynu micelarnego to już wiem z komentarzy 🙂 Link do polecanej przez Ciebie wagi też przy okazji znalazłam ;p

            Twoją Biblię mają dostarczyć we wtorek – nie mogę się doczekać ;D

            Pozdrawiam,
            Ala

          2. Część Alu,
            Co do balsamów do ust to termin ważności będzie zbliżony do terminu ważności oleju o najkrótszej dacie ważności. Nie musisz ich trzymać w lodówce, ale pamiętaj, że olej konopny szybko się utlenia i możliwe, że jak będziesz ten balsam trzymała poza lodówką, to termin ważności będzie zależał od tego jak go użytkujesz, jaka jest szczelność opakowania itp., mniej więcej 3 miesiące. Dla uproszczenia, jak balsam straci zielonkawy kolor, to olej konopny się utlenił i balsam raczej nie nadaje się do użytku.
            Jeśli chodzi o balsam na brodawki to zasada jest podobna, nie musisz go trzymać w lodówce, a że nie ma tam łatwo utleniających się tłuszczy to termin ważności będzie zbliżony do terminu oleju o najkrótszej dacie. Jak już napisałaś, o płynie już doczytałaś 🙂
            Nie bój się DHA-BA, to konserwant zatwierdzony przez Eco-Cert, ja stosowałam od pierwszych dni życia i nic się nie działo, a dodam, że mój synek na skórę atopową i bardzo wrażliwą na wszelkiego rodzaju „chemię”. Oczywiście im mniej chemii, tym lepiej, ale ja nie daję się zwariować i wybieram odrobinę „lepszej” chemii, która ułatwi mi życie, bo w ten sposób nie muszę przygotowywać co chwilę kosmetyku i mam odrobinę więcej czasu dla siebie 🙂
            Trzymam kciuki na szybki i szczęśliwy poród.
            Pozdrawiam

  3. Chciałam podziękować, że dzieli się Pani swoją wiedzą i pasją. Zdobyłam już wszystkie potrzebne narzędzia poza wagą. Czy mogłaby Pani polecić konkretną lub powiedzieć, na co zwrócić uwagę przy wyborze tego typu sprzętu? Z góry dziękuję za pomoc i życzę wszystkiego dobrego :)))) A.N.

Dodaj komentarz